Menu

Na regale

szkice i notatki, spiski i zapiski z przeczytanych książek. Głównie z polskiej prozy XX i XXI w.

Dziewięćdziesiąt sześć procent

hichal23

 

Według głównego bohatera najnowszej książki Jacka Dehnela najlepszym sposobem, na zwrócenie uwagi na to, że świat się zagalopował i zapomniał o docenianiu swojego dziedzictwa kulturowego, jest oblewanie arcydzieł malarstwa dziewięćdziesięciosześcioprocentowym kwasem siarkowym.

krivoklat

Krivoklat – narrator i bohater nowej książki Dehnela – to stały bywalec zakładów psychiatrycznych, do których trafiał już od najmłodszych lat. Jednak dopiero po śmierci żony powodem zamykania go w takich ośrodkach była jego „kwasowa” działalność. Wcześniej Krivoklat był miłośnikiem sztuki, szczególnie malarstwa. Razem z żoną jeździł po całej Europie, by zwiedzić wszystkie najważniejsze muzea.

To przypadkowa śmierć żony sprawiła, że narrator książki zaczął oblewać kwasem siarkowym obrazy uznane za arcydzieła światowego malarstwa. Za te wyczyny sąd za każdym razem skazywał go na pobyt w Centrum Medycznym Zamek Immendorf, gdzie poddawany był leczeniu. Co ważne: leczeniu skutecznemu. Krivoklat był tak przebiegły, że lekarze wierzyli w jego ozdrowienie, na tyle, że dawali mu przepustkę na wyjście z zakładu, co kończyło się kolejnym obrazem oblanym kwasem.

Czytelnicy poznają Krivoklata, gdy po raz kolejny przebywa w Centrum Medycznym. Właśnie uczestniczy w nowatorskiej metodzie leczenia przez sztukę. Oczywiście w jego przypadku będzie to leczenie na tyle skuteczne, że uda mu się wyjść na kolejną przepustkę. Krivoklat w rozmowach z innym pensjonariuszem – wybitnym rysownikiem – Zeyetmayerem wyjaśnia powody swojego postępowania. Z tych rozmów wynika, że „Kwasowy Wandal” działa po to, aby zwrócić światu uwagę, że się zagalopował, że wszystko przeliczane jest na pieniądze i nikt nie zwraca uwagi na inne wartości (Krivoklat używa argumentu, że zniszczony obraz będzie zniszczony i żadna kwota wydrukowana przez tabloidy na żółto czy czerwono tego arcydzieła już nie przywróci).

 

Krivoklat” to monolog głównego bohatera. Całą historię poznajemy z relacji jej sprawcy. Krivoklat podsumowuje swoje życie, wie, że kolejna „kwasowa” akcja na długie lata pozbawi go wolności. Przystępując do czytania tej książki, trochę się obawiałem, przede wszystkim przesytu samym Jackiem Dehnelem – siedem książek w dwa lata. O dziwo „Krivoklat” mi się spodobał. Wartka narracja i żywo odmalowane postaci sprawiają, że książkę czyta się naprawdę świetnie. I nie przeszkadzało mi to, że ta książka autora „Lali” to tylko pastisz Thomasa Bernharda.

Krivoklat, czyli Ein österreichisches Kunstidyll” Jacek Dehnel, Znak, Kraków 2016, 232 str.
MH

 

© Na regale
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci