Menu

Na regale

szkice i notatki, spiski i zapiski z przeczytanych książek. Głównie z polskiej prozy XX i XXI w.

Afrykańska Biel

hichal23

Afryka kojarzy się, większości z nas, z biedą, ze śmiercią głodową, z upałami; do niedawna także z ciepłymi wakacjami w jej północnych rejonach; od niedawna z walkami o wolność od dyktatury, uchodźcami i terroryzmem Boko Haram.
Marcin Kydryński pokazuje nam ten kontynent jako jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Dziennikarz muzyczny, podróżnik i fotograf zabiera nas w dwudziestopięcioletnią podróż przez afrykańskie kraje.

Biel

 

A my, czytelnicy jego książki „Biel. Notatki z Afryki”, razem z autorem poruszamy się po Zanzibarze, Kongu, Sudanie i Sudanie Południowym zostając na dłużej w Etiopii.

Kydryński po Czarnym Lądzie podróżuje od 25 lat. Jednak inaczej niż większość reporterów informacje o państwach tego kontynentu zbiera w fotograficznej formie. Bo dziennikarz radiowej Trójki jest przede wszystkim fotografem i jak sam wyznaje, patrzy na świat kadrami. Dlatego „Biel” jest reportażem wyjątkowym, bo dominują w nim zdjęcia. W tym miejscu warto pochwalić wydawnictwo, które naprawdę pięknie przygotowało tę publikację (minus tylko taki, że książka jest bardzo ciężka – ale coś za coś).

W pierwszym rozdziale książki autor „Lizbony. Muzyki moich ulic” zapowiada, że obierze perspektywę osobistego pisania. Zauważa, że o Afryce powstało tyle książek, że nie jest w stanie nic nowego dopowiedzieć, a nie ma tyle talentu, aby rywalizować z Ryszardem Kapuścińskim, Wojciechem Jagielskim czy Wojciechem Tochmanem. Dzięki temu otrzymujemy bardzo intymną, a zarazem pełną wiedzy reporterską opowieść.

Dlatego prowadzący „Siestę” zawsze jest w centrum. Momentami chce się powiedzieć: „to nie reportaż, to autobiografia”, ale takie podejście tylko wzbogaca lekturę. Dowiadujemy się więc o tyfusie i malarii, które Kydryński złapał jednocześnie; dostajemy bardzo osobistą relację z wypadku autobusu, z którego cało wyszli nieliczni.

Jak przystało na podsumowanie 25 lat podróży, Marcin Kydryński zauważa zmiany, jakie zaszły w tym czasie w Afryce. I tak jedną z najpoważniejszych jest komercjalizacja całego kontynentu. Fotograf zauważa, że kiedyś właściwie wszyscy Afrykańczycy chodzili ubrani w stroje tradycyjne albo – tak było najczęściej – nago. Dziś prawie każdy ubrany jest w koszulkę Realu Madryt albo FC Barcelony. A w etniczne stroje przebierają się tylko dla turystów, coraz częściej żądając za to pieniędzy.

„Biel. Notatki z Afryki”, Marcin Kydryński, Edipresse Polska, Warszawa 2016, 652 str.

 

MH 

© Na regale
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci