Menu

Na regale

szkice i notatki, spiski i zapiski z przeczytanych książek. Głównie z polskiej prozy XX i XXI w.

Trociny

hichal23

"Trociny" to moje trzecie spotkanie z Krzysztofem Vargą. Wcześniej czytałem "Tequilę" i "Gulasz z turula". Teraz zdecydowałem się na tę książkę wydaną w 2012 roku. Powiem szczerze - jest to książka, która mnie wkurzała tak samo, jak wkurzony na otaczający go świat jest jej główny bohater - Piotr Augustyn. 

trociny

Akcja książki zaczyna się w pociągu stojącym w szczerym polu, gdzieś pomiędzy Poznaniem, a Wrocławiem, do którego zmierza główny bohater i narrator zarazem. Pociąg stoi tam kilka godzin i w tym czasie Piotr Augustyn, na służbowym laptopie, zapisuję historię swojego życia. I to właśnie ta historia jest tematem powieści Vargi.

Augustyn jest komiwojażerem w dużej korporacji i jak sam mówi w pociągu spędza większą część roku. Jeździ po całej Polsce i podpisuje, jak twierdzi, umowy bez znaczenia, na które nikt w jego firmie nie zwraca uwagi. Mimo to nie wyobraża sobie, że mógłby robić coś innego. Narrator ma 50 lat, komiwojażerem został zaraz po studiach, więc podróże drugą klasą i noclegi w trzygwiazdkowych hotelach weszły mu w krwiobieg tak głęboko, że wizja zmiany stylu życia popycha go do zrobienia rzeczy okrutnej.

O bohaterze powiedzieć można tyle, że ma za sobą nieudane małżeństwo i przelotny romans z przyszłą żoną kolegi (rywala) z pracy. Jest warszawiakiem w drugim pokoleniu, jego rodzice pochodzą ze wsi Międliszewo, którego Augustyn szczerze nienawidzi, i które wywołuje w nim najgorsze wspomnienia. Poza tym ten niczym nie wyróżniający się z tłumu mężczyzna uwielbia słuchać dawnej muzyki sakralnej - tylko ona zapewnia mu relaks i odpoczynek.

Narrator w swej opowieści wędruje od dzieciństwa, w którym każde wakacje spędzał w znienawidzonym Międliszewie; przez młodość na studiach, na których poznał przyszłą żonę; po stan obecny, w którym zauważa u siebie oznaki starzenia. Powracającym refrenem jego opowieści jest marzenie oderwania się od rodziców. Mimo że od zakończenia studiów z nimi nie mieszka, to ciągle ma poczucie, że pępowina nie została odcięta.

Oprócz tych wspomnień i przeżyć Augustyn wylewa swój hejt i wkurw na współczesną Polskę: na smród gotowanej i zasmażanej kapusty na klatkach schodowych; na nieznoszące sprzeciwu znawstwo każdej dyscypliny sportu, w której choć jeden Polak odniósł chociaż pół sukcesu; wkurwia go polska wieś płaska i buraczano-ziemniaczana. Gdziekolwiek się znajdzie zawsze jest coś, co nakręca go do krytyki i wylewania wkurwu. Nieważne czy jest to jego, wiecznie spocony, kolega z pracy czy też jego kontrahenci, którzy dodają sobie powagi i ważności na spotkaniach ciągłym spoglądaniem w laptop i umawianiem się na podpisanie umowu w znanych i modnych sieciowych kawiarniach. Wkurzają go także ci, którzy ulegają aktualnym modom i trendom - bieganie z białymi słuchawkami w uszach. 

Jednak najważniejszą cechą Piotra Augustyna jest jego egoizm. Jest to człowiek, którego nie da się lubić. Gdybyśmy go poznali w realnym życiu prawdopodobnie każde zdanie zaczynałby od "ja". Gombrowiczowskie "ja, ja, ja" idealnie oddaje naturę Augustyna. Jest dokładnie takim samym człowiekiem, jak jego ojciec, który zawsze wszystko wie najlepiej. 

Gdy Augustyn dowiaduje się, że jego pozycja w firmie słabnie i już nie długo zostanie z niej zwolniony albo przesunięty do innego działu, to pomimo tego, że swej pracy nie lubi podejmuje kroki, które zagwarantuję mu pozostanie na swoim stanowisku. Piotr Augustyn decyduje się na dokonanie zbrodni. 

[Krzysztof Varga, Trociny, Czarne, Wołowiec 2012]

MH

 

 

© Na regale
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci