Menu

Na regale

szkice i notatki, spiski i zapiski z przeczytanych książek. Głównie z polskiej prozy XX i XXI w.

Tygodnik

hichal23

Dzisiaj wyjątkowo nie o książkach. Nie będzie też opowiadania ani wiersza. Dzisiejszy wpis poświęcę 41-emu (2013) numerowi "Tygodnika Powszechnego". Dlaczego? Bo w tym wydaniu pomieszczono bardzo dużo bardzo ciekawych artykułów.

 

1

Już czerwona okładka z czarnym napisem "Sprzedaliśmy prywatność" zapowiada interesujące wnętrze.

 

Temat tygodnia, czyli okładkowe hasło zaczyna się obszernego artykułu Beaty Chomątowskiej pt. "Wielcy bracia". Chomątowska pisze o tym kto nas śledzi w Internecie, kto ma dostęp do naszych danych, haseł i loginów. Autorka "Stacji Muranów" wylicza tytułowych braci: 1 - administrator odwiedzanej przez nas strony, 2 - sieci reklamowe, 3 - serwisy społecznościowe, 4 - państwa, przede wszystkim Stany Zjednoczone, które zbierają informacje o wszystkich użytkownikach sieci, 5 - firmy telekomunikacyjne.

 

Dalej Wojciech Brzeziński w artykule "Jak żyć z wielkimi braćmi" udziela porad jak można powalczyć o swoja prywatność w sieci.

 

2

Po temacie miesiąca przeskakujemy nad aferami w polskim rządzie, nad reportażem o stronach dla samobójców, nad artykułem o szkołach katolickich. I lądujemy w dziale kultura, który w tym numerze powinien nazywać się literatura.

 

Najpierw dodatek poświęcony Nagrodzie Kościelskich 2013. A w nim artykuły: F. Rosseta - prezesa Fundacji Kościelskich, Ł. Najdera i W. Góreckiego. A także wywiad z tegoroczną laureatką nagrody Krystyną Dąbrowską.

 

Dalej obszerny wywiad Michała Nogasia z Wiesławem Myśliwskim poświęcony niedawno wydanej powieści Myśliwskiego pt. "Ostatnie rozdanie". Autor "Widnokręgu" wyjaśnia dlaczego tak rzadko publikuje:

 

Po napisaniu książki muszę z niej wyzdrowieć. Zrzucić ją z siebie. Nawet muszę zacząć jej nie lubić. Robię to po to, żeby się nie powtarzać, żeby myśleć jak debiutant. Muszę na nowo zacząć od swojej debiutanckiej bezradności, doświadczyć tego, jak nie umiem pisać, a nie - jak umiem.

Przekonanie, że się umie pisać, jest pierwszym krokiem do klęski. Nie ma gorszej sytuacji od tej, gdy pisarz zaczyna pożerać własny ogon, będąc przekonanym, że jest fachmanem, zawodowcem. Pisze książkę po książce. A w sztuce ilość nie przechodzi w jakość.

 

Do tego dostajemy jeszcze sążnistą recenzję książki wywiadu-rzeki Agnieszki Dorotkiewicz z Dorotą Masłowską autorstwa Michała Szymańskiego, w której autor pisze:

 

Dorota Masłowska w "Duszy światowej" jest programowo bezprogramowa i niezależna. Jest osobą skrajnie prywatna, która o życiu prywatnym mówi niewiele - najchętniej nie powiedziałaby nic.

 

Tak bogatych w treść tygodników sobie i wam życzę.

 

MH

 

© Na regale
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci